|
Chcemy mieszkać i przebywać w domach pięknych,
funkcjonalnych i energooszczędnych, tzn. takich na które nasi
rodzice co miesiąc wydają mało pieniędzy.
Ładny energooszczędny dom (mieszkanie) to nie bunkier o grubych ścianach i małych okienkach. Według tego pokutującego wciąż w niektórych środowiskach stereotypu jedną z poważniejszych przeszkód ograniczających różnorodność formy bryły budynku są materiały izolacyjne. Nic mylnego. Współczesne materiały izolacyjne nie mają już takich ograniczeń. Świetnym przykładem są tu wyroby z wełen mineralnych umożliwiające ocieplenie praktycznie dowolnych kształtów, oferujące przy tym komfort klimatyczny pomieszczeń, wyższy standard akustyczny i zwiększoną odporność pożarową.
Budynek energooszczędny to nie
tylko ściany zewnętrzne o jak najmniejszym przewodzeniu ciepła, ale cały
szereg różnych czynników wpływających na jego tzw. bilans cieplny. Straty
lub zyski spowodowane jednym z tych czynników można świadomie kompensować innym
z nich. Jednak izolacyjność cieplna wszystkich ścian zewnętrznych ma znaczenie
kluczowe. Wszystkie inne parametry: wentylacja, lepsza instalacja grzewcza mogą
w pełni zadziałać, jeżeli ciepło nie ucieka z budynku czyli pod warunkiem
wykonania dostatecznie ciepłej obudowy.
To ile ciepła bezpowrotnie
ucieka przez ścianę nie zależy jedynie od grubości ściany, ale także od
materiału z którego ściana została zbudowana. Ściana wykonana z betonu o
grubości 50 cm tak samo izoluje jak ceglany mur o grubości 35 cm i jak warstwa
izolacyji z wełny mineralnej: szklanej lub skalnej o grubości 2,5 cm. Przez
wełnę mineralną przenika 20 razy mniej ciepła niż przez beton.
 Nie rozumiesz jakiegoś słowa - zajrzyj do SŁOWNIKA
ENERGII
|